Radio Białystok | Wiadomości | Trener Jagiellonii Białystok Iwajło Petew: ze Śląskiem zagramy o zwycięstwo [wideo]
Ze Śląskiem zagramy o zwycięstwo - zapewnia trener Jagiellonii Iwajło Petew. Podkreśla, że oczekuje od zespołu pokazania większej piłkarskiej jakości, ale w obecnej sytuacji w tabeli najważniejsze są punkty.
W sobotę, 7 marca od 20:00 na stadionie przy ul. Słonecznej w Białymstoku piłkarze Jagiellonii Białystok zagrają ze Śląskiem Wrocław.
Jaga walczy o "ósemkę"
Po 25. kolejkach piłkarskiej ekstraklasy Jagiellonia jest dziewiąta i walczy o znalezienie się w tzw. grupie mistrzowskiej. Śląsk zajmuje trzecie miejsce, ale ma tyle samo punktów co druga Cracovia.
Białostoczanie wyjdą na mecz na własnym boisku podbudowani zwycięstwem w Szczecinie z Pogonią, czyli pierwszym od miesięcy meczem wygranym na wyjeździe. Śląsk w minionej kolejce też wygrał: u siebie pokonał Koronę Kielce.
- Potrzebujemy trochę więcej jakości, ale najważniejsze dla nas obecnie są punkty - mówił w piątek (6.03) na konferencji prasowej bułgarski szkoleniowiec Jagiellonii.
Podkreślił, że od swoich piłkarzy oczekuje, że w meczu ze Śląskiem pokażą więcej kreatywności i będą częściej przy piłce, niż we wtorkowym spotkaniu w Szczecinie, co przełoży się na sytuacje bramkowe.
- Jutro powinniśmy zrobić wszystko, by zdobyć przy punkty. Wszystko zależy od nas - mówił Iwajło Petew. Przyznał, że nie ma powodów, by w składzie na spotkanie ze Śląskiem Wrocław dokonywać zmian. - Zawodnicy walczyli w meczu z Pogonią. Wiem, że sezon ligowy jest długi i w każdym meczu będzie potrzebna najlepsza +jedenastka"- mówił.
W meczu w Szczecinie z dobrej strony pokazali się zdobywcy bramek - doświadczeni polscy piłkarze Maciej Makuszewski i Ariel Borysiuk. Obaj doszli do zespołu już po obozie przygotowawczym w Turcji, ale na boisku byli wyróżniającymi się zawodnikami Jagiellonii. Trzeciego gola dla białostoczan po przerwie zimowej zdobył kolejny piłkarz pozyskany tuż przed wznowieniem rozgrywek - rumuński stoper Bogdan Tiru.
- Czasami trzeba zaryzykować w składzie - mówił Petew. Nie zgodził się z opinią, że ci gracze wyglądają na lepiej przygotowanych od innych. - Wyglądają lepiej, bo zdobyli bramki - mówił Bułgar.
Do treningów wrócił Bida
Przed meczem ze Śląskiem sztab szkoleniowy ma większe możliwości manewru jeśli chodzi o młodzieżowca, bo treningi po kontuzji wznowił już napastnik Bartosz Bida.
W ostatnich dwóch meczach w tej roli w pierwszym składzie grał Przemysław Mystkowski; nominalnie środkowy pomocnik był wystawiany na skrzydle.
Staram się dawać maksa tam, gdzie mnie widzi trener. Staram się nie myśleć o tym, że mam właśnie swoją szansę na grę. Chcę pomóc zespołowi, mieliśmy ciężki okres i fajnie, że się przełamaliśmy - mówił dziennikarzom Mystkowski.
Po kontuzji gotowy do gry jest również Chorwat Zoran Arsenic; powinien wrócić do składu pod nieobecność Jakuba Wójcickiego, który pauzuje za kartki zwłaszcza, że kontuzję leczy inny lewy obrońca, Islandczyk Bodvar Bodvarsson.
Arsenic podkreślił, że Śląsk to trudny przeciwnik, ma szybkich skrzydłowych i skutecznych napastników.
- Musimy uważać na szybkie ataki i dominować w pomocy, żeby nie dać im szansy na łatwe rozegranie - mówił chorwacki obrońca.
Ostatni pojedynek obu ekip w Białymstoku zakończył się wygraną Śląska aż 4:0. Arsenic dodał, że kiepski bilans spotkań z tym przeciwnikiem to dodatkowa motywacja. "Od początku musimy grać o trzy punkty" - mówił.