Radio Białystok | Sport | Superpuchar Polski. Trener Jagiellonii Białystok mówi, że drużyna zrobi wszystko, by wygrać
W środę wieczorem (2.04) Jagiellonia Białystok zagra z Wisłą Kraków w meczu o Superpuchar Polski. W ocenie trenera Jagiellonii Adriana Siemieńca, poprawa gry jego zespołu jest kluczowa do wygrania piłkarskiego Superpucharu Polski, o który białostoczanie zagrają z pierwszoligową, niżej notowaną Wisłą Kraków.
Mistrz Polski zagra ze zdobywcą Pucharu Polski
Mecz mistrza kraju i zdobywcy Pucharu Polski rozegrany zostanie w środowy (2.04) wieczór na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Trener Jagiellonii przed meczem
- To dla nas niesamowita rzecz i okazja, żeby zdobyć trofeum, okazja na którą sobie zapracowaliśmy zdobywając mistrzostwo Polski i mimo tego, że wielu piłkarzy, którzy to mistrzostwo Polski zdobywali już nie ma, to jako Jagiellonia Białystok będziemy chcieli pojechać do Warszawy i zrobić wszystko, aby wygrać to spotkanie - zapewnił trener Siemieniec w wypowiedzi dla klubowych mediów.
Nie chciał komentować ani kwestii terminu (mecz o Superpuchar Polski powinien być rozegrany przed początkiem nowego sezonu rozgrywek, czyli w lipcu ub. roku), ani decyzji PZPN, że spotkanie zostanie rozegrane w Warszawie, a nie na boisku mistrza Polski.
Jako trener skupiam się na tym, żeby zespół przygotować do meczu jak najlepiej i wrócić do Białegostoku z trofeum - mówił Siemieniec.
- Nie można myśleć o tym, jaki przeciwnik stoi po drugiej stronie, bo to nie powinno mieć żadnego znaczenia z perspektywy naszego przygotowania do meczu. My przede wszystkim musimy się poprawić w stosunku do ostatniego meczu (porażka Jagiellonii w sobotę z Lechią w Gdańsku 0:1 - PAP) - powiedział.
Już nie takie historie piłka nożna widziała, dlatego my przede wszystkim musimy się poprawić względem ostatniego meczu, wejść na wyższy poziom, do którego przyzwyczailiśmy. I wtedy na pewno będziemy bliżej tego, by zdobyć Superpuchar. Aczkolwiek Wisła też niejednokrotnie pokazała, że potrafi na bardzo wysoki poziom wejść, choćby w finale ubiegłorocznego Pucharu Polski - dodał szkoleniowiec Jagiellonii, nawiązując do zwycięstwa drugoligowca z Pogonią Szczecin.
To nie formalność
- Piłka nożna nie lubi takich komentarzy, że wygrana to formalność i bardzo szybko potrafi sprowadzić na ziemię" - mówił Siemieniec. Zapewniał, że Jagiellonia nie z takim nastawieniem jedzie do Warszawy. Jedziemy przede wszystkim źli po tym, co wydarzyło się w sobotę, z chęcią rehabilitacji i udowodnienia sobie, że potrafimy grać dużo lepiej i potrafimy wejść na dużo wyższy poziom niż ten, który zaprezentowaliśmy w Gdańsku - dodał trener mistrzów Polski.
Poinformował też, że do dyspozycji sztabu szkoleniowego są wszyscy gracze z kadry na ligowy mecz z Lechią, oprócz kontuzjowanych od dłuższego czasu obrońców Adriana Diegueza i Michala Sacka.
Mecz bez zorganizowanej grupy kibiców Jagiellonii
Na mecz do Warszawy nie jadą zorganizowani, najbardziej zagorzali kibice Jagiellonii. Gdy PZPN podjął decyzję o przeniesieniu meczu do na Stadion Narodowy ogłosili bojkot.
Powodem podjęcia takich kroków jest brak przestrzegania zasad kibicowskich przez kibiców Wisły Kraków, nie chcemy uczestniczyć w wydarzeniach z udziałem ich drużyny - pisali niespełna dwa tygodnie temu w mediach społecznościowych.
Jako kolejne powód decyzji, wymienili przeniesienie meczu na Stadion Narodowy, po wcześniejszym - jak to ujęto - "zastraszeniu" Jagiellonii "milionowymi" karami finansowymi oraz odebraniem licencji na rozgrywanie spotkań w Białymstoku przy ul. Słonecznej.
We wtorek późnym popołudniem kilkaset osób przyjechało do ośrodka treningowego Jagiellonii, skąd piłkarze wyjeżdżali do Warszawy, by ich pożegnać i wesprzeć przed meczem. Jak widać na nagraniu zamieszczonym przez klub w mediach społecznościowych, kibice, do których z autokaru wyszli piłkarze i sztab szkoleniowy, śpiewali kibicowskie pieśni i motywowali zespół. "BKS, jesteśmy z wami! Przywieźcie dla nas ten puchar!" - krzyczeli fani mistrzów Polski.