Sąd obwodowy w Mińsku zdecydował, że Dom Polski w Iwieńcu będzie zarządzany przez prorządowy Związek Polaków na Białorusi. Stołeczny sąd podtrzymał decyzje sądu rejonowego w Wołożynie, który uznał, że działacze Związku Polaków, którym kieruje Andżelika Borys bezprawnie zajmowali budynek.
Wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer powiedział, że stanowisko strony polskiej w tej sprawie będzie twarde. Wiceminister podkreślił, że po decyzji sądu widać, iż białoruskie władze nadal podtrzymują twardy kurs. "Jeśli stanowisko władz Białorusi nie będzie się zmieniać, będą wdrażane kolejne kroki w instytucjach finansowych Unii Europejskiej" - powiedział Kremer.
Wiceminister żałuje, że sąd wydał decyzję przed spotkaniem grupy ekspertów do spraw mniejszości polskiej na Białorusi.
Szefowa nieuznawanego przez białoruskie władze Związku Polaków Andżelika Borys uznała wyrok za niesprawiedliwy. Podobnie uważa była dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu Teresa Sobol. Obecny na rozprawie konsul Marek Martinek zapowiedział, że wyrok zostanie zaskarżony. (IAR, oprac. maa)